sobota, 14 września 2013

4 ♥

Harry wrócił wieczorem do domu,bo jego siostra przyjechała po dwóch miesiącach pobytu w Stanach.Camila była 16-letnią,niską uroczą dziewczyną o idealnych kobiecych kształtach,głęboko zielonych tęczówkach i długich,prostych czarnych włosach z grzywką na bok.Jako rodzeństwo byli nierozłączni.Gdy wrócił,ona leżała na kanapie,głową w dół a nogami na oparciu.W szarych dresach ze ściągaczami i brzoskwiniowej bokserce z głębokim dekoldem.Obok jej głowy znajdowała się butelka z Jack'iem Daniels'em,piła go przez słomkę i oglądała tv.
-Cami?! Jestem!
-Hazza? Loczuuuuuuś!
-gdzie jesteś?
-w salonie.
-o.cześć siostrzyczko.
-hej braciszku.
-nie wstaniesz nawet?
-nie dam rady.-roześmiała się głośno.-spiłam się tak odrobinke..
-przez słomkę?wiesz,że wtedy to trafia prosto do mózgu i szybciej upija,nie?
-serio?
-tak.
-nie wiedziałam...nieważne,chodź tutaj.
-ile wypiłaś?
-tyle,że za 5 minut zapomnę,co oglądam..
-ok.-położył się tak samo jak ona.-to daj buziaka.
-nie trafię w policzek..przykro mi.
-dawaj w usta,łatwiej.
-Hazz..
-pomogę Ci.-zbliżył się i zatopił w niej swoje usta.Camila przyciągnęła go jeszcze bliżej.-alkohol i twoje usta..moje dwa ulubione smaki.
-nudziło mi się,więc zajrzałam do barku.Przepraszam,wiem,że nie lub..
-ciiś..nic sie nie stało Skarbie.-uśmiechnął się i jeszcze musnął jej wargi.-bardziej mnie interesuje to,co oglądasz.Skąd masz filmy pornograficzne?!
-z Twojej biblioteczki..
-a..ekheeem..tego..no..
-seksoholik.
-wcale,że nie!
-udajesz takiego zajebistego,a masz mnóstwo pornosów,po prostu trzymasz je w pudełkach po filmach,których nikt z nas nie lubi,więc masz pewność,że ani ja,ani chłopaki nie wpadniemy na pomysł otworzenia ich.
-...
-seksoholik!
-nie.
-tak.
-foch.
-Hazzuś...ej..
-..
-Harreeeeeeeh!-położyła się w trudem na nim i wtuliła twarz w jego szyję.-nie fochaj..
-bo?
-proszę...
-no dobrze.-otulił ją ramionami.
-uwielbiam zapach twoich perfum..
-sama mi je kupiłaś na święta.hah
-bo są takie seksowne..tak mocne..
-tak?
-tak...Harry..
-tak?
-masz coś w kieszeni?bo coś mnie uciska..
-ee...teleeefon?
-o..ok.-rozłożyła się wygodnie.-um..Hazz?
-hm?
-mogę ci zrobić malinkę?
-hah.A gdzie?
-na szyi.
-jaasne.-roześmiał się i moment później poczuł,jak jego siostra całuje wybrane przez siebie miejsce.-przyjemnie...
-...
-czekaj kochanie.-usiadł z nią normalnie i pozwolił się dalej całować.Długo tam nie byli,Styles wziął ją na ręce i zaniósł do swojej sypialni.Tam zdjął z niej bokserkę,przejechał palcem po linii jej stanika i wpił się w jej dekold.
-Harry,co Ty robisz?
-shh...nic nie mów.Pragnę Cię..
-nie wiem,co robić..
-wszystko Ci pokażę.Spokojnie.-uśmiechnął się podniecająco,ściągnął swoją koszulkę i położył pannę Styles na łóżku.Ich usta odnalazły do siebie drogę,ich języki rozpoczęły walkę o przewagę.Nie protestowała,zrobiła wszystko,co jej mówił.Szybko pozbyli się reszty swojej garderoby.Hazz poznawał jej ciało,Camila poznawała jego przez wzajemny dotyk.Oddali się długiej przyjemności.Połączyli się w
jedność,perfekcyjnie do siebie pasowali.To było jak poemat..jak melodia,której Harry chciał słuchać już całą wieczność.Cami była jego ideałem w łóżku.Krzyczała z podniecenia,jęczała głośno,czym nakręcała go jeszcze mocniej.Kropelki potu tworzyły cienką osłonke na jej rozpalonej skórze,podobnie było w jego przypadku.W końcu wpuścił w jej wnętrze ciepłą,lepką maź.Doszli.Oboje w tym samym czasie.Potem położyli się pod kołdrą,przytuleni do siebie.
-nie sądziłam,że mój pierwszy raz będzie tak boski..dziękuję.-wyszeptała półprzytomnie i już spała.

Harry wyszedł koło 3 w nocy do kuchni,bo chciało mu się pić.Nie mógł spać,wciąż był myślami przy nagim ciele swojej siostry.Usiadł i się uśmiechnął.Po chwili jednak zmarszczył brwi.
"nie wiem,co robić.."
...
"nie sądziłam,że mój pierwszy raz będzie tak boski..dziękuję"
...
-zaraz..
"nie sądziłam,że mój pierwszy raz będzie tak boski.."
...
"mój pierwszy raz"

Mina mu zrzędła.
-to niemożliwe..-zasłonił usta dłonią,otworzył szeroko oczy i pokręcił głową.

'to nie mógł być jej pierwszy raz...'

'to był jej pierwszy stosunek!'

'nie rozdziewiczyłem jej..'

'Styles durniu,rozdziewiczyłeś własną siostrę!'

'ok,ok..stary,nie panikuj..była pijana,nie będzie nic pamiętać.'

'przecież śpi naga w twoim łóżku pacanie i do tego cała się lepi od twojej pierdolonej spermy!'

'śpi jak suseł,umyjesz ją,ubierzesz i będzie dobrze'

'nie uciekniesz od odpowiedzialności kretynie,spuściłeś się w nią,może zajść w ciążę i co wtedy?Nie jest wiatropylna,ktoś ją musiał zapłodnić!'

'ale nie zajdzie w ciążę..na pewno nie..'

'zawsze zostanie w rodzinie,co nie?'baran'

'przestań się bawić w adwokata i prokuratora,tylko myśl,co robić!'

-ok,ok..umyję ją i ubiorę.Ledwo trzymała się na nogach,nie będzie pamiętać..
Jak postanowił,tak zrobił.Delikatnie w łazience zmył z niej..swoje ślady,ubrał jej czystą bieliznę i położył w jej łóżku.Wrócił do siebie i zasnął.Bał się obudzić..
Rano poczuł,jak ktoś go szturcha.
-Harry?!
'o kurwa...'

niedziela, 11 sierpnia 2013

3♥

Miley obudziła się po trzech godzinach leżąc na Louisie.Delikatnie się podniosła i ujrzała też Alex.
-chodź,zrobimy myju-myju co?-szatynka wyciągnęła do niej ręce a mała ją mocno przytuliła.Alex zabrała ją do wanny z duuużą ilością piany i włączyła jej funkcję masażu,bo wiedziała,że to ją rozluźni i będzie przyjemnie łaskotać.A gorąca woda była dla niej miłą odmianą.Dziewczynką schowała się po szyję w pianie z lekkim uśmiechem,a potem nabierała ją na rączki i dmuchała z uroczo zmarszczonym noskiem.
-daj,umyję włoski,a ty patrz na światełka.-wskazała na ścianę naprzeciw dziewczynki i włączyła jej specjalny efekt tak,że ściana rozbłysła wszystkimi kolorami tęczy.Mała przysunęła się bliżej ściany i oglądała migotki z zachwytem.Alex dokładnie ją wykąpała. 5 minut później Miley była już w słodkim,różowym,jednoczęściowym ubranku z lekko mokrymi włoskami,które odzyskały swoją objętość.Dziewczyna zaniosła małą do swojego pokoju,w którym wisiał kosz w pierzastą,dużą poduszką w środku.Włożyła ją do środka,mała spokojnie i wygodnie leżała a ona lekko rozbujała koszyk.
Liam wybrał się na mały spacer.Idąc parkiem wpadła na niego średniego wzrostu dziewczyna.Jej teczka się odpięła i wypadły jej różne rysunki,ołówki i kartki
-przepraszam..-mruknęła i kucnęła a Payne do niej i pomógł jej wszystko pozbierać.
-niezdara ze mnie..-uśmiechnęła się lekko i zaczesała do tyłu jasno brązowe włosy.
-zdarza się..masz talent.
-dziękuję.-zapięła teczkę i wstała-jestem Maya
-Liam.
-miło.to ten..jeszcze raz przepraszam..
-nie szkodzi.-spojrzał jej głęboko w oczy i już się zbierał,bo "spacer" był do Paua,więc czas naglił-więc..licze na do zobaczenia.-uśmiechnął się i ruszył dalej.
Miley obudziła się już następnego dnia,opatulona zieloną kołderką z jej łóżeczka,którego w sumie jeszcze nie widziała.Wychyliła główkę  i ujrzała uśmiechniętego Louisa.Cieszył się strasznie,że jest jest jego córką.Oparła się znów o poduchę i patrzyła na niego ze słoodkim uśmiechem
-dzień dobeerek księżniczko.-powiedział bajkowym głosem a na nosie miał czerwoną kulkę na co zaśmiała się uroczo i zasłoniła buźkę rączkami.-idziemy na śniadanko?
-aaaaam!-mega głodna od razu wstała i weszła mu na ręce.ścisnęła jego czerwony nos,on udał klakson na co zachichotała i razem zeszli do kuchni.Na cały dom Miley patrzyła z szeroko otwartą buźką.Był ogromny,tata Alex nie szczędził kasy na córkę.Schody,po których zeszli były przymocowane do ściany a po drugiej stronie..do szyby.Wieczorem były podświetlane na fioletowo.Duży salon wysadzany drewnianą podłogą,po środku,pod niskim stolikiem puchaty dywan,na ścianie plazma i kino domowe,pod TV gustowna półka.Biała kanapa.Wszystko generalnie było w tonacji bieli i brązu.Równie duża kuchnia była już innym światem.Tam unosił się zapach czekoladowych naleśników z malinami a na blacie tała butelka z mlekiem.Uśmiechnęła się do Alex,ale w tym momencie najwazniejsze było to mleko.Normalnie umie poprosić,ale brak jedzenia od długiego czasu i tak długo się wierciła aż dopadła do butelki i jak się przyssała tak za jednym zamachem wypiła całą zawartość i jeszcze ciągnęła smoczek,spijając picie do ostatniej kropelki.Zrobiło jej się głupio
-pasam..
-daj,zrobimy jeszcze-Alex wzięła od niej butelkę,nalała jeszcze ciepłego mleka i jej oddała.To piła już nieco spokojniej ale także bez najmniejszej przerwy.Gdy już skończyła drugą butelkę oparła główkę w ramie Lou cicho mlaskając i głęboko oddychając po piciu.Apetyt jej dopisywał.Zjadła z pomocą Lou dużego naleśnika a gdy nie patrzył jeszcze odbierała mu malinki.Po chwili wpadli chłopcy,by zobaczyć się z Miley.Jej radość była nie do opisania.Na Malika aż pisnęła,bo zdążyła się do niego przywiązać prawie jak do Lou.Ale lubiła się droczyć,więc zamiast do niego podejść..zwiała do salonu.
-diabełek-poprawił spodnie na tyłku i ruszył za nią.W pomieszczeniu chwycił ją za bioderka i podrzucił.Zaśmiała się głośno i nagle z diabełka zrobił się aniołek.Spojrzała na niego słodko i zaczęła się łasić jak kotek.
-też tęskniłem..-przytulił ją mocno. Niall i Harry komentowali dom.
-oooo kutwa..no.To kiedy możemy się wprowadzić?-zaśmiali się obaj
-zapraszam.-Alex się roześmiała.
-powiedz mi tylko kochanie ty moje..-Hazz objął ją ramieniem-masz może wannę z hydromasażem?
-no oczywiście skarbie
-weź za mnie wyjdź-zaśmiał się głośno a ona za nim
-niestety,jestem zaręczona z Louisem.hah
-a tam zaręczona..przysięgi nie złożyłaś a pierścionek można zdjąć..
-patrz,Louis kipi z zazdrości.Lepiej nie.hahaha
- a w ogóle Lou,jak ci się żyje będąc chłopakiem mojej dziewczyny?pfhahaha
-ja się wtrące..od kiedy jesteś moim chłopakiem.?
-no od..tak,właśnie od wtedy.
-aa..już wszystko wiem.Przykro mi,zrywam
-co?! po tym wszystkim co razem przeżyliśmy?!oooo foch!nie odzywam sie!-odwrócił się plecami i założył ręce-dobra,już mi przeszło,głodny jestem.-poszedł do kuchni a Niall wskoczył mu na plecy i poszedł z nim.Alex uśmiechnęła się do Lou i poszła szukać Miley.Była z Malikiem w swoim pokoiku.Jej pokój był urządzony z dużym skupieniem,w stylu wróżek.W kącie stało sztuczne drzewo z małymi drzwiami i okienkiem.Łóżeczko też było z pnia drzewa.W kształcie dużego koła z różową pościelą w środku.Oświetlały je dwie lampy w kształcie kwiatów.Po całym pokoju była ślady na podłodze prowadzące do drzewa.Po jednej stronie łóżeczka były dodatkowe półki a do samego łóżka dla Miley były cztery wysunięte platformy wokół kolistego pnia tak aby mogła sama wejść i zejść i nie wypaść.Miley widziała ten pokój pierwszy raz
- i jak tam? podoba się pokój?
Pokiwała ochoczo główką i wspięła się na łóżko.jeszcze rozglądała się z niedowierzaniem.
-patrz,co masz jak zgaśnie światło..-wyłączyła światło w pokoju a żaluzje zawiesiła i wtedy na suficie zabłysły gwiazdki i na drzewie świetliki.Nawet Malik był pod wielkim wrażeniem magii tego pokoju.
-wooooow..-podbiegła do drzewa i otworzyła małe drzwi.W środku były schodki do okna i duuuża poduszka,gdyby chciała tam posiedzieć czy nawet spać.Klimat dopełniały kolorowe światełka,palące się tylko w drzewie.Mała była zachwycona i szczęśliwa jak nigdy
-BU!-pisnęła przez okienko a oni się obaj zaśmiali.Alex usiadła do Malika a gdy dotknęła jego ramienia podskoczył więc znowu się roześmiała.
-nie bój się..
-Prąd.haha.fajnie tu ma.
-trochę było z tym roboty,przyznam..ale złożyliśmy się z Lou,ściany sami malowaliśmy,gwiazdki podłączyliśmy i tadaaam!
-a jak mała się cieszy..
- o to chodziło.Lubie projektować pokoje,jak mała zaśnie to pokażę ci resztę.a jest tu trochę do oglądania.Zostajecie na noc?
-pewnie.
Miley wyszła na czworaka,podeszła do nich i pierwszy raz stanęła na nóżki,opierając się o kolana Zayna.
-czyżby to ten dzień?chłopaki,chodźcie tu,ale szybko!-Alex zapaliła światło i otworzyła im drzwi a Malik wstał i chwycił małą za łapki.Miley zaczęła przebierać nóżkami poruszając się do przodu z uśmiechem.Zaczęło się kamerowanie i robienie zdjęć,a mulat gdy już przy nim czuła się pewnie,puścił ją i już miała iść sama.Ona wykonywała małe,niepewne kroczki i szła do przodu.Jej celem był Louis,który już czekał na nią na kuckach.Wywróciła się raz,ale szybko się podniosła i doszła do taty
-yeeeeey.no jak cudnie.-zrobił jej za pleckami koszyk z dłoni, na który zaraz usiadła po chwili stania.Zapiszczała wesoło.



ineverletyougo.blogspot.com
give-me-love-zayn-louis.blogspot.com
yulastfirstkiss.blogspot.com